jesteś tu
Główna > RECENZJE > ALBUM: KAMP! – Dare > polska płyta taneczna, która może zdziwić!

ALBUM: KAMP! – Dare > polska płyta taneczna, która może zdziwić!

Ta grupa istnieje już kilka lat, ale dopiero niedawno wzbudziła szersze zainteresowanie DJ’ów. Stało się to dzięki ich remiksowi utworu Baranovski – „Dym”. Okazało się bowiem, że polskojęzyczny utwór taneczny można ciekawie zremiksować i nie musi wyjść z tego „disco polo”.  W tym roku poznaliśmy też autorski kawałek KAMP! „Don’t Clap Hands” zapowiadający  album, który właśnie się pojawił. KAMP! – Dare. Trzeba przyznać, że budzi zdziwienie. Dlaczego? O tym niżej.

 

 

 

 

 

KAMP! swoje albumy wydają z matematyczną precyzją – co trzy lata, i zawsze miesiąc wcześniej niż poprzednia płyta. Był listopad 2012, był październik 2015, jest wrzesień 2018! Dlatego jest „Dare” – najnowsze dzieło najważniejszego elektronicznego zespołu na polskiej scenie! Okazuje się jednak, że wbrew pozorom nie jest to płyta z gatunku alternatywnego pop, ale tanecznego nurtu pop. Ten zwiastujący singiel „Clap your Hands” sugerował coś innego.

 

 

 

„Dare” to jedenaście utworów, które nawet dla fanów grupy okazały się  zupełnym zaskoczeniem. Zespól zdecydował się iść „z biegiem czasu” w muzyce.

Jak zapowiada album wydawca:  Muzycy podróżują na granicy elektroniki i popu, zjednując sobie publiczność obecną po obu stronach, dzięki czemu „DARE” jest przebojowo-taneczne i popowo-melancholijne. Swoich korzeni szuka zarówno w techno, jak i na czołowych miejscach list przebojów.

 

Za produkcję materiału odpowiada cały KAMP!, miksem i masteringiem zajął się Rafał Smoleń. Pojawia się gość – jest nim Hania Raniszewska z duetu Tęskno, która gra na pianinie i śpiewa w utworze „Drunk”.  Po raz pierwszy KAMP! zdecydowali się nie wydawać płyty we własnej wytwórni. „Dare” ukazuje się nakładem Wydawnictwa Agora.

Posłuchajmy zatem tego krążka i odpowiedzmy na pytanie dlaczego ten album może budzić zdziwienie?

Całość otwiera krótkie elektroniczne intro, a zaraz potem pojawia się taneczny, ale niezbyt szybki kawałek (drugi singiel) pt.”F.o.m.o.” . I tu już pierwsze zdziwienie! Panowie słuchają tego co się gra i nagrywa na świecie. Kawałek chwilami oparty jest na reggaeton i charakterystycznych samplach oraz brzmieniu future pop. Osłuchane ucho wyłapie, że nie jest to ten światowy modny future sound, ale sam układ nut już tak. Kawałek jednak może się podobać. Dalej jest znany „Don’t Clap Hands” – jak najbardziej taneczny.

Nagranie „New Season” to ukłon w kierunku popularnego trapu, a raczej mieszanki , którą nazywamy „future pop trap” – znaną z wielu zachodnich produkcji. Piąty kawałek, także taneczny, bo z równą stopą,  aranżacyjnie nawiązuje do czasów ery New Romantic (70/80). Brzmienia są ładnie ułożone, chwilami brzmiące nowocześnie klubowo. Dobrze się tego słucha.

Nr 6 i 7  to takie elektroniczne ballady czyli do posłuchania. Bardzo dobrze. Przełamano ewentualną monotonię w słuchaniu.

Ale tylko na dwa kawałki. Oto w „Manana (Nothing Is Really There)” powraca taneczny rytm, tym razem break-beatowy. Następny – inny – bardzo ciężki.

Bardzo dobre wrażenie robi nr 10: „Race Gyal”. Prosta, łatwo wpadająca w ucho melodia, od razu budzi zaciekawienie. Chwilami bardzo taneczny, chwilami zwalniający (za często) powoduje, że trudno było by go zagrać na imprezie, ale niewątpliwie ma to „coś” klimatycznego. I ostatni – „Nanette” – przypomina trochę brzmienie Enigma, moze pamiętacie 30 lat temu „Sadness” i inne. Taki elektroniczny i melancholijny pop. Celowo nie nazywam tego „future pop”, bo różnica brzmieniowa jest wyraźna.

 

A więc dlaczego płyta „Dare” budzi zdziwienie? Dlatego, że ktoś w Polsce odważył się zrobić cały album z elektroniczną muzyką pop, w dodatku brzmiąca tanecznie. Te nagrania nie są typami na czołowe miejsca przebojów, bo nie zawierają pewnych cen mainstreamowych hitów, ale jakość produkcji wymaga pochwały. Ale żeby nie było tak słodko będzie jeden zarzut. Brak polskiego wokalnego utworu! Czyżby Kamp! się bał zrobić taki? Nie powinien, bo wspomniany remix dla Baranovski wyszedł naprawdę świetnie. Mamy, tu w Polsce na rynku, zbyt dużo zagranicznych utworów future pop. Dlatego taki polski utwór mógłby wypaść znakomicie. A może się jeszcze uda … byle nie aż za trzy lata…

 

 

Tradycyjnie po premierze albumu KAMP! rusza w trasę po Polsce, której pierwszy etap obejmie następujące miasta:

DON’T CLAP HANDS TOUR 2018

  • 5.10.2018 – Wrocławskie Centrum Kongresowe, Wrocław
  • 6.10.2018 – Tama, Poznań
  • 7.10.2018 – K4, Szczecin
  • 12.10.2018 – Soda Underground Stage, Łódź
  • 18.10.2018 – NRD Klub, Toruń
  • 19.10.2018 – CKiS Oskard, Konin
  • 20.10.2018 – Królestwo, Katowice
  • 21.10.2018 – Zet Pe Te, Kraków
  • 8.11.2018 – Variete Muza, Koszalin
  • 9.11.2018 – Domówka, Słupsk
  • 10.11.2018 – Sfinks 700, Sopot
  • 17.11.2018 – Dom Kultury, Lublin
  • 23.11.2018 – Smolna, Warszawa

 

Album KAMP! – Dare tracklista

1. 20813
2. F.o.m.o.
3. Don’t Clap Hands
4. New Season
5. Dalida
6. Drunk
7. My Love
8. Manana (Nothing Is Really There)
9. Kitsune-ken
10. Race Gyal
11. Nanette

 

Linki:

Płyta CD tutaj

Link do serwisów cyfrowych

 

 

 

 

Oceń ten produkt
Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blogger.com
  • Reddit
  • Twitter
  • Wykop
  • Yahoo! Bookmarks
  • Śledzik
  • Śledzik

Podobne artykuły

na górze