Czy to koniec muzyki DISCO/DANCE jaką znamy?

Dawno się do Was – drodzy czytelnicy naszego bloga – nie odzywałem. Postanowiłem więc, że w ostatni weekend kwietnia poruszę pewien temat. A mianowicie – czy koronawirus spowoduje, że scena DISCO/DANCE przeżyje załamanie, czy znana dotychczas muzyka taneczna disco dance przejdzie do historii?

 

Śledzę kolejne medialne doniesienia o zakażonych i poddanych kwarantannie ze względu na przypuszczenie zakażenia wirusem, który pozamykał nas w domach. Nie czynne są kluby, dyskoteki. Odwołane są wszystkie wydarzenia kulturalne. Mogłoby się wydawać, że koniec świata jest blisko, ale czy na pewno?

Czas izolacji to idealny moment, aby nie tylko spędzić czas z rodziną – ale także pracować nad nowościami.
W ostatnich tygodniach może nie było ich aż tak dużo – ale daje się wyczuć pewien trend.

Wielu artystów postanawia dać drugie życie swoim utworom, często napisanym wiele lat temu. I przez część fanów już pewnie dawno zapomnianym.

Takim przykładem może być odświeżenie, które przygotował Marcin Siegieńczuk. Utwór, który wykonywał jako zespół Toples nabrał zupełnie innego brzmienia.

Inni artyści – jak chociażby Lili – postanowili przearanżować swoje utwory. Basia w prywatnej rozmowie ze mną przyznała kiedyś, że utwór „Teraz wiem”, który pojawił się na początku zeszłego roku ma w sobie o wiele większy potencjał. Dlatego dostał on nowy, taneczny aranż – a zmianie uległ także tytuł, ponieważ jak przyznaje wokalista „Bardziej pasuje do takiej wersji”.

Tak więc numer „Dla Ciebie” – choć z jednej strony doskonale znany – ponownie staje w kolejce, aby podbić parkiety i skraść serca fanów.

Jeszcze innym trendem stało się robienie megamixów. Polegają one na łączeniu kilku autorskich utworów w jeden kawałek. Część z nich powstaje z jakiegoś konkretnego powodu. I tak na przykład obchodząca swoje 10-lecie pracy artystycznej grupa Soleo jakiś czas temu zaprezentowała „Wielki Mix Przebojów”, który w 4 minutowym utworze pokazuje historię grupy.

Na podobny pomysł podsumowanie swojej działalności muzycznej wpadł także Gesek, który kilka dni temu przedstawił swoją wersję megamixu, a zatytułował go „The Best 2020”.

Muzyka taneczna disco dance – no to chyba nie jest aż tak źle?

Chociaż efekty wprowadzenie ograniczeń, związanych z koronawirusem, dają się nam wszystkim we znaki – to nie ma tragedii. Oczywiście – rynek napędzany koncertami wygląda trochę inaczej. Artyści podpatrują u innych wykonawców pewne trendy – i starają się je wcielić w życie.

A w ostatnim czasie bardzo mocno nakreślił się pewnie trend, którym jest powrót do korzeni. A jak doskonale wiemy nasze rodzima scena muzyki tanecznej czerpie z muzyki biesiadnej. I to właśnie ona – w zmienionej nieco formie – przeżywa renesans.

Począwszy od wielokrotnie odświeżanego przeboju „Hej sokoły” przez przeboje muzyki ludowej po przyśpiewki weselne. Wszystkie te utwory – choć w nowych wersjach nie zawsze kojarzone z tym nurtem – pochodzą z biesiad.

Do najciekawszych – a zarazem najchętniej pobieranych – należy zaliczyć utwory, których oryginalne wykonania z biesiadą nie mają wiele wspólnego. Dla przykładu utwór „Jaki tu spokój” grupy Stauros stanowił fragment ścieżki dźwiękowej do filmu „E=mc2„. Po sukcesie komedii zaczął być grany przez zespoły na weselach, a jego zmienna dynamika dawała w jednym utworze się zmęczyć szaloną zabawa – i jednocześnie odpocząć. Nowa wersja to zasługa młodego zespołu Sami Swoi.

Innym przykładem jest przebój pochodząc z Gali Muzyki Popularnej i Chodnikowej. Wykonywana przez Marlenę Drozdowską i Marka Kondrata piosenka „Mydełko Fa” w swoim zamyśle miała być pastiszem muzyki disco polo – i w zabawny sposób wyśmiewać reklamę tytułowego mydła. Stało się odwrotnie – i wiele osób nie odczytawszy podtekstu – uznało tą piosenkę za hymn muzyki tanecznej. Bardzo szybko popularność tego numeru sprawiła, że trafił pod polskie strzechy, na sale weselne i dancingi. I to właśnie w ten sposób przywędrowała na listę najpopularniejszych biesiadnych szlagierów.

Na rok 2020 ten utwór nabrał nowego brzmienia – a wszystko za sprawą młodego wokalisty i kompozytora – Dziku.

Mógłbym mnożyć jeszcze wiele przykładów – ale sami możecie się przekonać o tym zaglądając do naszego serwisu Digital.

 

A na koniec absolutna bomba, a zarazem ukłon w Waszą stronę.

"100 lat", czyli popularny toast w wersji zespołu Czary Mary, już dostępny dla DJ-ów.
„100 lat”, czyli popularny toast w wersji zespołu Czary Mary, już dostępny dla DJ-ów.

 

Przez długi czas spływały do nas prośby o udostępnienie przyśpiewek okolicznościowych. Dla wielu osób, które muzycznie obsługują wesela czy urodziny są one obowiązkowym punktem.
Na przeciw Waszym oczekiwaniom wyszedł pochodzący z okolic Białegostoku zespół weselny Czary Mary.

To właśnie ta grupa odpowiedzialna jest za pierwszą – ale nie ostatnią – przyśpiewkę. Najpopularniejszy toast „100 lat” już możecie pobierać i wykorzystywać podczas Waszych imprez. Już za tydzień kolejne wersję tego toastu, a potem przyjdzie czas także na inne propozycję.

 

 

 

Muzyka taneczna disco dance – czy zatem ten rok nie będzie taki zły?

Skutków ekonomicznych nie jesteśmy w stanie przewidzieć. To zadanie dla ekonomistów i innych osób zajmujących się finansami. Jedno jest pewne – przerwa spowodowana koronawirusem odciśnie piętno na wielu dziedzinach życia – także muzyce.

Jak ostatecznie będzie wyglądała scena DISCO/DANCE ciężko w tej chwili powiedzieć. Zdecydowanie widać tendencję na wstrzymywanie premier, a odświeżanie przebojów. Ten fakt ucieszy osoby, które kochają lata 90-te i muzykę tamtego okresu – bo to głównie utwory z tamtego okresu trafiają „na warsztat”.

Póki co życzę Wam dużo zdrowia – i nie zapominajcie odwiedzić serwisu www.digitaldj.pl , gdzie na bieżąco staramy się pozyskiwać dla Was muzyczne nowości.