NieOkiemZnani Qoqos

Trzy bardzo przyjemne i co ważne zaśpiewane po polsku piosenki w bardzo letnim klimacie. Na pierwszym miejscu rytmy reggae i reggaeton, ale nie tylko. Oto NieOkiemZnani,  QoQos i Maria Sadowska. Zobaczcie jaki to fajne!

Cappucino, Margerita… – to napoje zdecydowanie kojarzące się z latem, a do tego bardzo fajna lekka muza. Dlatego na początek „dzisiejszej wakacyjnej” pocztówki proponujemy Wam „Vamos!”.  Grupa NieOkiemZnani znana nam jest od 2019 roku już z wielu utworów, ale te najlepiej przyjęte, przez DJ’ów, to „Urlop na żądanie” i „Roma”.

 

Grupa nie boi się żadnego gatunku. Serwowała nam już Disco Dance czy House Music, a teraz – jak widać –  mamy reggaeton po polsku. Całość bardzo zgrabnie podana i co ważne wyprodukowana bez zarzutu. Za produkcję odpowiada Adi Foxx.  Podoba nam się bardzo solówka na trąbce! Niewiele nam to mówi, ale warto zwrócić uwagę na ta markę, bo w „Vamos!” słychać jakość.

 


QoQos stara się robić muzykę z przekazem, łamie stereotypy i nie chce iść drogą, która może być dla niego wadliwa. Pod ciekawie brzmiącym pseudonimem kryje się nie kto inny jak model Szymon Reich, który pojawił się w mediach dzięki udziałowi w programach „Top Model” czy „Hotel Paradise”.  „Pikkolo” to przyjemny kawałek z balansujący między reggae , a reggaeton, czyli najbliższy Dancehall, ale termin temin powinien być tak naprawdę zarezerwowany dla czarnoskórych artystów z Jamajki i okolic.  Aranż wykonał niejaki Dose. W utworze pojawia się Inga Marukyan, która wykonuje fragment wokalizy.

W nagranym do kawałka teledysku występują uczestnicy Hotelu Paradise oraz mama i siostra QoQosa, które są dla niego największym wsparciem! Oficjalna premiera singla i klipu będzie miała miejsce dzisiaj wieczorem na specjalnie przygotowanym wydarzeniu w Warszawie.

 


Nie samymi rytmami latino człowiek żyje, dlatego z przyjemnością przedstawiamy „Marakeczi”. Po 6 latach muzycznej przerwy Maria Sadowska wraca z nową płytą. Jej pierwszą zapowiedzią jest orientalna ballada z bardzo egzotycznym (letnim) rytmem, ze specjalnym udziałem Leszka Możdżera. Utworowi towarzyszy lyric video, w którym po raz pierwszy Maria pokazuje się od tak prywatnej strony. Artystka zdecydowała się pokazać kulisy swojej intymnej podróży do Maroko… stąd ten tytuł, bo pewnie zawitała do Marakeszu.

Nowy album będzie niemałym zaskoczeniem, ponieważ Maria po raz pierwszy zdecydowała się nagrać płytę, na której łączy wszystkie swoje dotychczasowe muzyczne fascynacje. Co to dokładnie oznacza, dowiemy się wraz z premierą kolejnych singli, odsłaniających poszczególne kolory albumu.