Oliver heldens I was made Nile rodgers 681 500 (6)

Słynny motyw przeboju grupy Kiss został w ubiegłym roku mocno wyeksploatowany przez VINAI i Le Pedre. Dlatego pierwsze pytanie brzmi: czy ponowne odświeżanie ogranego motywu ma sens, czy nie za późno? Pewnie ma to sens skoro zabierają się za to dwaj mistrzowie różnych pokoleń.

 

„I Was Made For Lovin’ You” w wersji „I was made” wykorzystało tylko główny motyw z utworu grupy Kiss. Teraz Oliver Heldens i Nile Rodgers podeszli do tematu nieco inaczej.

 

Jak widać, nie pocięli kawałka wybierając co im pasuje, ale zrobili cover i remiksujac go. Oliver stworzył to co najlepiej mu wychodzi czyli z czego jest lubiany – to oczywiście pompujący (tu dość lekko) bas. Neil – jako wirtuoz gitary – wrzucił swoje brzmienia funky. Wokal jest autorstwa londyńskiego chóru House Gospel. Calość wyszła bardzo energetycznie.

Tyle tylko czy to nie za późno? To już może zależeć od kraju. U nas tak, ale w wielu innych nie. Niezależnie od tego ciekawie brzmiący kolaż starych i nowych brzmień ubarwi każdy dj’ski set.

Przypomnijmy, panowie już kiedyś razem pracowali nad „Summer Lover”, a także oficjalnym remiksem „Le Freak” (klasyka disco Chic) Heldensa na jej 40. rocznicę.

House Gospel Choir to niesamowita grupa, która wykonuje covery na żywo klasyków house i garage. Śpiewa wieloczęściowe harmonie z DJ-em grającym podkłady. Zdobywają coraz to większą popularność dzięki wyjątkowym występom, od londyńskiego Printworks do wiodących festiwali. Możecie ich kojarzyć z utworów Riton czy Elli Henderson.

Mówią

„Zawsze uwielbiam pracować z Oliverem, a chór House Gospel jest prawdziwą wisienką na torcie”
– mówi Nile Rodgers.
„Kiedy stworzyłem bardzo inspirowaną funkiem i disco linię basu do tego utworu w 2015 roku, wiedziałem, że jest to jedna z moich najlepszych linii od czasu «Gecko» i po prostu musiałem wysłać go do jednego z moich bohaterów wszechczasów, Nile’a Rodgersa…. Również ją pokochał i pobłogosławił utwór swoimi charakterystycznymi zagłuszającymi elektrycznymi gitarami funkowymi, co było dla mnie spełnieniem marzeń!
Znalezienie odpowiedniego wokalu do tego utworu było jednak prawdziwą podróżą, zrobiłem kilka podejść z kilkoma piosenkarzami i autorami piosenek, ale w końcu to fragment kultowego hitu KISS «I Was Made For Lovin’ You» okazał się idealny. Z niezwykłym House Gospel Choir na pokładzie udało nam się sprawić, że brzmi jeszcze bardziej bosko! Ta piosenka miała taki vibe podczas moich setów, że nie mogę się doczekać, aż wreszcie się ukaże! :)”
opowiada Oliver Heldens.