Pompująca biesiada
"Pompująca biesiada" jako wakacyjny trend DISCO DANCE

Ktoś może sobie zadać pytanie „Co ten redaktor Sikora wypisuje? Jaka pompująca biesiada?”. A prawda jest taka, że to określenie – chociaż mocno potoczne – wydaje się najlepiej opisywać pewien trend, obecny od dłuższego czasu. A co najciekawsze w tych wakacyjnych miesiącach jest on coraz częściej słyszalny.

Zanim przedstawię najciekawsze, moim zdaniem, utwory reprezentujące styl nazwany Pompująca biesiada pozwolę sobie go zdefiniować i nakreślić lekki rys historyczny.
Przez dość długi czas w muzyce DISCO DANCE obowiązywały dwa „standardy” szybkości utworów. Z jednej strony mieliśmy produkcje bardziej dance’owe, oscylujące w granicach 126-130BPM. Z drugiej zaś – uważane za bardziej „polo” niż „disco” – o zdecydowanie szybszym charakterze, ale nie przekraczającym 140 uderzeń. Oczywiście zdarzały się przypadki utworów o zupełnie innych liczbach – ale były one w mniejszości.

„Jak do tego doszło, nie wiem?”… ale mam pewien trop!

W pewnym momencie – myślę, że właściwie po sukcesach takich utworów jak „Miłość w Zakopanem” SŁAWOMIRA czy „Ona by tak chciała” RONNIEGO zaczęła się fala utworów zdecydowanie dynamiczniejszych, z liczbą uderzeń w przedziale 150-160BPM.

To był moim zdaniem przełomowy moment. Wielu producentów zauważyło nie wykorzystany potencjał w melodiach, którym bliżej jest do muzyki biesiadnej. Do tego doszła szybko bijąca stopa, którą śmiało moglibyśmy zastosować w utworach z nurtu hands up.

Pompująca biesiada – przegląd wakacyjnego repertuaru!

Tak według moich obserwacji narodził się trend, który wciąż obecny jest w polskiej muzyce tanecznej. Oczywiście każdy z artystów ma inną wizję na efekt końcowy. Dlatego dosyć często poza elementami biesiady oraz „pompki” w takich utworach znajdziemy elementy rapowane.
A gdy do tego dołożymy nieco meksykańskiego folkloru – to może powstać coś na wzór utworu od LETNIEGO oraz MIŁEGO PANA. Chociaż „El Loco” nie jest typowym przykładem omawianego przeze mnie zagadnienia – to jednak zawiera wiele z jego elementów składowych.

Jeśli natomiast sięgniemy po bardziej swojskie brzmienia – a w dodatku dołożymy tekst o polskim sporcie narodowym (i bynajmniej nie mam tu na myśli futbolu xD) – to można spodziewać się sukcesu. Powstała w ten sposób bardzo skoczna propozycja, ma szansę sprzedać się przy okazji większości imprez okolicznościowych. Tak właśnie zrobiła grupa POWER PLAY, która znana jest z nieco innego stylu, ale „Nie róbmy dramy” również wyszło im znakomicie.

Panie również potrafią nagrywać bardzo energiczne utwory!

Po bardzo ciekawym debiucie, który spotkał się z ciepłym przyjęciem ze strony fanów muzyki DISCO DANCE, trzy panie z zespołu SZPILKI w swojej propozycji na wakacje również uległy omawianemu trendowi. „Zaczniemy od buzi” to bardzo wyrazista produkcja, o zdecydowanie „pompującym” charakterze.

Kiedy po raz pierwszy usłyszałem od MAGDY NIEWIŃSKIEJ tytuł jej utworu, byłem przekonany, że rozmawiamy o coverze przeboju Wandy Kwietniewskiej. Dopiero później zrozumiałem, że wraz ze swoimi koleżankami, czyli CZIKAS, stworzyły zupełnie autorską produkcję. Ona również wpisuje się idealnie w trend, który przyświeca mojemu felietonowi – a w dodatku bardzo przypadła mi do gustu.

Czy wśród dzisiaj omawianych nowości DISCO DANCE jest hit lata 2021?

Coraz szybciej zbliżamy się do końca wakacji, więc tym bardziej intensywnie przypatruje się nowościom, poszukując tych absolutnie topowych. Niewątpliwie kolejny przykład, wpisujący się w opisywany trend, jest jednym z mocnych kandydatów. Grupa DEFIS znana jest z bardzo dobrze przyjmowanych przez fanów produkcji. W dodatku utwór „Ciebie będę mieć” to pierwsza, w pełni solowa produkcja od ponad roku! W między czasie Karol pojawiał się jednak w duecie z PLAYBOYS i MIŁYM PANEM. Bardzo futurystyczne teledysk również przyczynia się do tego, że fani chętnie wracają do tego numeru, który wciąż utrzymuje się w czołówce karty „Na czasie” w serwisie YouTube.

A najlepiej omawiane zagadnienie opisuje wakacyjna propozycja grupy MOTIF. Spośród wszystkich dotychczas wspomnianych – to właśnie „No i się stało” jest najszybsze (172BPM). Ponadto idealnie wpisuje się w charakter folkowo-biesiadny. I choć numer mi się podoba, to często zanim go zagram robię szybki rekonesans po sali. Wszystko po to, aby osoby np. z rozrusznikiem serca wytrzymały tempo tego utworu 🙂

Tradycyjnie to zaledwie garstka z propozycji, które dla Was mamy!

Po pozostałe tradycyjnie zaglądajcie do naszego serwisu cyfrowego – DigitalDJ. Okres wakacji wciąż trwa, więc możecie się spodziewać jeszcze mnóstwa dobrych, tanecznych propozycji.
Polecam Wam też poprzedni artykuł, w którym skupiłem się na wpływie muzyki cygańskiej wśród tanecznych nowości.

 

 

Poprzedni artykułLIKE THAT – ATB ciągle wierny swojemu brzmieniu
Następny artykułCOLD HEART Elton John i Dua Lipa. Oto animowany film
Double S to DJ młodego pokolenia, dla którego muzyka to całe życie. Nie zamyka się w jednym gatunku - muzycznie jest człowiekiem uniwersalnym - łączenie czarnej muzyki lub oldies z bardziej klubowymi brzmieniami to w jego setach codzienność. Od wielu lat związany jest także aktywnie ze sceną polskiej muzyki tanecznej, której działem zajmuje się w klubie DJ Promotion. Pracował również jako prezenter radiowy w Radio HOBBY 89,4 FM, gdzie prowadził audycje "B4 HOUSE PARTY", poświęconą muzyce klubowej, oraz był autorem sobotnich "Poranków Disco Polo" oraz współautorem czwartkowej audycji "I Love 90's" na antenie tego samego radia. Od roku 2016 felietonista "Strefy Disco Dance" blogu (wcześniej miesięcznika) DJ Raport oraz współautor podcastu "After Weekend by DJ Promotion".