Sigue, J Balvin Ed Sheeran
od lwej: J Balvin i Ed Sheeran (fot. Universal Music)

No proszę, Ed Sheeran dał się namówić na … reggaeton. Czy znajdzie się jakiś gatunek muzyczny, w którym Ed nie będzie czuł się jak przysłowiowa ryba w wodzie? Chyba nie. Oto „Sigue” czyli kolaboracja dwóch gwiazdorów muzyki reggaeton i pop.

 

„Sigue” znaczy „śledzić”, ale nie ma pewności kto kogop wyśledził na siłowni, bo obaj panowie spotkali się własnie na … siłowni. Kto kogo pierwszy rozpoznał? O tym nieco niżej, sami mówią, bo na początek utwór, o którym mowa. Piszemy o nim dlatego, że dotarł już do top 10 w serwisie Digital DJ i ma trend rosnący.

 

 

Ikony współczesnej popkultury, bo tak trzeba ich nazwać – J Balvin i Ed Sheeran – połączyli siły. Efektem kooperacji jest EP-ka, na którą składają się dwa utwory „Sigue” oraz „Forever My Love”. Ten pierwszy zainteresował didżejów, bo jest w tanecznym , choć bardzo lekkim klimacie.

Wspólny projekt jest owocem przyjaźni łączącej dwóch legendarnych muzyków. Panowie poznali się przypadkiem (?? 🙂 ??), na… siłowni. Zaczęło się od zwykłej rozmowy, a przerodziło w serdeczną zażyłość.

„Sigue” – jak widać – to energiczny, taneczny kawałek, z kolei „Forever My Love” to piękna miłosna ballada. Obydwie piosenki ukazują talent Balvina i Sheerana do przekraczania muzycznych granic i tworzenia różnorodnej muzyki.

Mówią o wspólnej robocie

J Balvin

  • Wszystko, co dobre, wymaga czasu. Pół roku temu byłem na siłowni i patrzę, ale koleś wygląda jak Ed Sheeran. Okazało się, że to był on. Wypiliśmy kawę, porozmawialiśmy o życiu i okazało się, że świetnie się dogadujemy. Połączyły nas proste rzeczy, tworząc prawdziwą przyjaźń – rozmawialiśmy nawet o tym, jak to jest być ojcem (hehe). W Nowym Jorku zaplanowaliśmy dzień w studiu i oto rezultaty. 

Ed

  • Było bardzo wcześnie rano i na sali byłem tylko ja i on. Rozpoznałem jego głos, kiedy rozmawiał przez telefon, więc podszedłem i przywitałem się. Tak dobrze nam się rozmawiało, że poszliśmy razem na lunch, a potem na popołudniową herbatę. Później po prostu zostaliśmy kumplami, którzy często z sobą rozmawiają. Kiedy byłem w Nowym Jorku na Boże Narodzenie, postanowiliśmy na jeden dzień wejść razem do studia.

 

Ot tak, na siłowni … wspólna fotka