'michael' film, jackson, 2026

Fenomen Michaela Jacksona trwa nadal i chyba nigdy się nie skończy. W ten weekend była premiera nowego filmu o Nim, pobiegłem więc natychmiast do kina, na seans pt. “Michael”.

 

 

Na “Michaela” przyszedłem pewnie głównie z sentymentu (prezentowałem w radiowej “Trójce” jako pierwszy w Polsce album “Bad”, grałem jako DJ), ale też z innych ważnych powodów. Na przykład by porównać go do dokumentu “Leaving neverland“, który swego czasu wzbudził dość mocne dyskusje. Oto jego zwiastun.

Ciekawostki 

To kinowy portret fragmentu życia Michaela Jacksona, tych najbardziej efektownych czasów. Z początku poznajemy Jego niełatwe dzieciństwo, bo dostawał manto od ojca, który stawiał mu już w dzieciństwie wysoką poprzeczkę. Widzimy pierwsze sukcesy rodzinnej grupy Jackson 5, a ja dowiedziałem się kilku ciekawostek.

Na przykład słyszana piosenka “Never can say goodbye” (1971). Ta popularna głównie dzięki Glorii Gaynor (1974), pierwotnie była przewidziana dla grupy The Supremes, ale wytwórnia Motown dała ją Jacksonom.

W końcu jesteśmy świadkami, jak MJ odkrywa, że musi sam realizować swoje pomysły artystyczne, już bez rodziny. Tu widzimy pewien wewnętrzny dramat Michaela, jako młodego człowieka. Jego rówieśnicy się bawią, a On nie jest akceptowany przez nich, pewnie ze względu na swój specyficzny charakter. 😔😔

W końcu debiutuje solo. Tu polecam przyjrzeć się początkom, bo pojawia się na ekranie producent Quincy. Mowa i Quincy Jones’ie – fenomenalnym twórcy studyjnym. Tu dodam już, spoza filmu, że stworzył trzy największe albumy MJ. To “Off the wall”, “Thriller” i “Bad”. Słuchanie tej muzyki, w kinie, przy dobrym nagłośnieniu pozwala odkryć fenomen obu tych ludzi. 👌👌

Zwrócę też uwagę na inny niesamowity moment w filmie. Otóż MTV odmówiło grania teledysków Jacksona, bo preferowało wówczas wyłącznie tzw. białych artystów.  Ale Micheal postawił na swoim, a szef CBS (wydawca) zadzwonił do szefa MTV i mu …powiedział. Co takiego? To musicie zobaczyć, bo MTV zaczęło grać wideo “Thriller” co stało się przełomem na rynku muzycznym.

Dalej obserwujemy spektakularną karierę tego artysty. I… koniec filmu. Spodziewałem się innego zakończenia, ale widocznie taki był zamysł, aby nie poruszać dyskusyjnych tematów.

Kto na ekranie

W roli tytułowej, w swoim debiucie fabularnym, występuje Jaafar Jackson, wcielający się w swojego wuja. Wypada, moim zdaniem, znakomicie. Reżyserem filmu jest Antoine Fuqua, a scenariusz napisał trzykrotnie nominowany do Oscara® John Logan. Producentami są Graham King, p.g.a., John Branca (menadżer MJ) i John McClain.

Utwory z filmu. 

Brzmi fenomenalnie w kinie, słychać wszystkie smaczki. Firma Sony Music wydała właśnie album „Michael: Songs from the Motion Picture”. oto one:

1. I’ll Be There – Jackson 5
2. Never Can Say Goodbye – Jackson 5
3. Who’s Lovin’ You – Jackson 5
4. Medley: I Want You Back/ABC/The Love You Save – The Jacksons
5. Ben – The Jacksons
6. Don’t Stop ‘Til You Get Enough – Michael Jackson
7. Beat It – Michael Jackson
8. Thriller – Michael Jackson
9. Billie Jean – Michael Jackson
10. Wanna Be Startin’ Somethin’ – Michael Jackson
11. Human Nature – Michael Jackson
12. Working Day and Night – Michael Jackson
13. Bad – Michael Jackson

Czy warto wybrać się do kina?

Spodziewałem się na sensie nie tyle tłumów, co wypełnionej sali, tymczasem było… prawie pusto (1/5). Od razu zastanowiłem się dlaczego? Czy to blaknie fenomen “króla pop”, wszak czasy już inne niż kiedyś. I przyszło mi do głowo, że być może powodem jest niespodziewane wydarzenie w internecie, z udziałem Łatwoganga i Bedoesa.

Ale czy warto iść do kina na ten film? Myślę, że tak, bo film jest efektownie nakręcony i prezentowany techniką laserową, ale jego największymi plusami jest oczywiście muzyka, którą tu odbiera się zupełnie inaczej niż poza kinem. Do tego świetna gra aktorska głównego bohatera. Jak zareaguje na “Michaela” młode pokolenie? Trudno powiedzieć, ale każdy szanujący się DJ powinien jednak go zobaczyć i się nie zawiedzie. 🙂🙂