Przez długi czas moja aktywność na naszym blogu spadła dość znacząco. Za chwilę się usprawiedliwię w kilku słowach. Ale chyba nadszedł czas, kiedy znowu będę częściej gościł na łamach naszego DJ Raport. Czy to przebudzenie muzyki tanecznej to tylko chwilowa sytuacja – czy sygnał, że niebawem wystartuje tzw. „sezon”? O tym więcej poniżej.

Zaczną od początku, czyli mojej obniżonej aktywności. Część osób może wnioskować, że po prostu mi się nie chciało. Ale prawda jest taka, że wciąż brakowało mi motywacji do napisania czegoś konstruktywnego. Większość nowości, która pojawiała się w ostatnim czasie była nijaka, większość bazowała na sprawdzonych schematach. Brakowało tej iskry, która pomogłaby rozpalić moją wewnętrzną potrzebę do podzielenia się tą muzyką z Wami.

Tak było prawie do końca lutego. Marzec tchnął już powiewiem świeżości – a okres przedświąteczny był kulminacją tego co dzieje się na scenie muzyki DISCO/DANCE.
Mam wrażenie, że wielu artystów przez zamieszanie związane z pandemią dało sobie trochę na wstrzymanie. Oczywiście pojawiały się cyklicznie jakieś premierowe utwory, ale nie były to napewno te, w których moglibyśmy upatrywać przyszłego „hitu”. Okres jesienno-zimowy był rajem dla młodych zespołów, bowiem tzw. „czołówka” odpoczywała wydawniczo, oczekując lepszego momentu.

Wyraźnie było to widać na listach serwisu DigitalDJ, gdzie w zdecydowanej większości polską listę zaczęły dominować utwory z gatunku pop/rock/dance, aniżeli taneczne produkcje, jak to było dotychczas. Trzeba oddać, że ciężko byłoby przejść obojętnie obok propozycji od CLEO czy DJ REFRESH, SONII czy BUDKI SUFLERA. Ale jakby ten czas jest już lekko za nami – i ponownie wracamy do starej rzeczywistości.

Czy są szanse na otwarcie imprez w najbliższym czasie?

Na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi. Sytuacja w kraju zmienia się jak w kalejdoskopie, więc ciężko cokolwiek wywnioskować. Ale ewidentnie część z zespołów postanowiła już dłużej nie czekać – i wypuściła swoje nowości. W wielu z nich można już upatrywać przyszłego hitu wiosny czy nawet lata. Ta sytuacja niemal od razu odcisnęła piętno na wcześniej wspominanej liście TOP50 POLSKA naszego serwisu cyfrowego – gdzie praktycznie z dnia na dzień taneczne premiery opanowały najchętniej pobieraną pięćdziesiątkę.

I tak największy peak zaliczyło kilka propozycji. Wśród nich znalazł się utwór od najpopularniejszego rodzeństwa na scenie muzyki DISCO/DANCE. Zespół MIG – bo o nich mowa – wraz ze swoją nowością w ciągu jednego weekendu powędrował na sam szczyt notowania listy. „Mocna strona” to numer, który może nie zaskakuje czymś niebywałym – ale to kolejna produkcja w konsekwentnie budowanym od lat charakterystycznym stylu tej grupy.

Mistrzowie łącznia muzyki tanecznej z ludowymi elementami również nie zawiedli. DAJ TO GŁOŚNIEJ to zespół, który podobnie jak rodzeństwo Gwiazdowskich, stworzyło swój styl, który obecnie jest chętnie podrabiany przez inne zespoły. Ale jak to w życiu bywa – oryginał może być tylko jeden. Dlatego właśnie utwór „Wróciłeś nad ranem” dość szybko zameldował się w czołówce najchętniej pobieranych nowości. Jest to zarazem kolejny singel zapowiadający debiutancki album grupy, którego przedsprzedaż już ruszyła – a obok znanych przebojów znajdzie się kilka dotąd niepublikowanych propozycji.

Wciąż popularnym trendem jest nagrywanie coverów czy remake’ów. Także w muzyce DISCO/DANCE!

Dzięki temu po blisko 19 latach ponownie pojawił się jeden z klasyków polskiej muzyki dance, czyli „Helenka”. Doskonale pamiętam jak przebój grupy LONG&JUNIOR z 2002r. grany był niemal w każdej nadmorskiej knajpie, towarzyszył kierowcom PKS-ów podczas ich codziennej pracy w gorące, wakacyjne dni. Ale przede wszystkim porywał do dobrej zabawy i był obowiązkową pozycją każdej imprezy. Lekko unowocześnione brzmienie nadane wersji AD2021 spowodowało, że ponownie tej utwór skradł serca DJ-ów – i tylko czeka, aby ponownie gromadzić tłumy na parkietach.

Historia kolejnej propozycji jest nieco bardziej złożona. Bo nie dość, że to odświeżenie – to w dodatku cover popularnego utworu z początku lat 90-tych zza naszej wschodniej granicy. Pod koniec roku 1988 na terenie Związku Radzieckiego (a obecnie Ukrainy) zawiązuje się grupa Fristajł. Przez kilka lat swojej działalności stworzyli kilka przebojów muzyki tanecznej. Może nie odniosły one takiego sukcesu jak „Biełyje rozy” – ale bardzo często można było je usłyszeć na różnego rodzaju zabawach (wspominali mi o tym moi rodzice :)). Później jeden z nich, zatytułowany „Цветет калина (Kwitnie kalina)” wykorzystał Marcin Miller i grupa BOYS, tworząc jego polską wersję językową. Teraz „Jest jeszcze czas” ponownie został przypomniany. Wszystko za sprawą remixu, który przygotował CYJA, nawiązującego muzycznie do jego oryginalnej wersji.

A może jeszcze jakieś propozycje do przeboju tegorocznej wiosny?

Poza wcześniej wspomnianymi mógłbym wymienić conajmniej 10 innych, który moim zdaniem śmiało mogą stanąć do batalii o ten tytuł. Wśród nich znalazły by się nowości od TOP GIRLS, AFTER PARTY, MEGA DANCE czy POWER PLAY. Każda z nich jest zupełnie inna, w pierwszym momencie można by odnieść wrażenie, że dedykowana jest dla innego odbiorcy. Jednak mają wspólny mianownik – mają porywać do zabawy. I chociaż w tej chwili to nie możliwe – to będzie można z nich śmiało korzystać na imprezach, kiedy te ruszą.

Zachęcam Was do  regularnego zaglądania do naszego serwisu. Jestem pewien, że jeśli lubicie muzykę DISCO/DANCE to w najbliższym czasie będziecie mogli się spodziewać wielu ciekawych propozycji. To dopiero początek kalendarzowej wiosny, która tchnęła nowe życie w przyrodę. Ale to od lat czas, kiedy niczym grzyby po deszczu pojawiają się naprawdę dobre, taneczne produkcji. Już zapowiedzianych jest kilka ciekawych premier od topowych zespołów, więc na brak muzyki w najbliższym czasie nie będziemy narzekać. Pozostaje tylko czekać na poluzowanie obostrzeń. Do tego czasu trzymajcie się wszyscy zdrowo!