fedde le grand devils vince freeman

Fedde Le Grand to kolejny producent muzyki klubowej, który próbuje swoich sił w dotarciu do szerszego odbiorcy niż klubowy. „Devils” to typowa piosenka Pop opakowana w prosty klimat House.

 

Gdy się zrobi takie hity jak „Put Your Hands Up For Detroit” i „Let Me Think About It” to bardzo ciężko potem zrobić coś co dorówna tym klasykom. Fedde Le Grand próbuje, a ten nowy pt.”Devils”, robi bardzo dobrze wrażenie, ale i zaskakuje.

 

Te najsłynniejsze produkcje Fedde Le Grand powstały już dość dawno temu, bo w 2006 i 2007 roku. Od tego czasu producent wydawał bardzo dużo, ale już bez takich spektakularnych sukcesów. U nas bardzo dobrze zostały przyjęte takie kawałki jak „Coco’s Miracle” czy „Rhythm of the Night”. W swoim dorobku miał też kilka wyjątkowych remiksów, np. dla Faithless, Mariah Carey, Shakira czy Michaela Jacksona.

Ostatnimi czasy FLG skierował się ku lżejszym klimatom, nawet nie klubowym, czego dowodem był „Bang Bang” (z 22Bullets w 2021 woku), który w zasadzie było już muzyką Pop. Mamy więc kolejny przykład utytułowanego klubowego producenta, który przeskoczył , wzorem Tiesto czy Guetty, na muzycznie „lżejsze tory”.

„Devils” to typowy vocal house, ale nie z klasyczna linią dla tego gatunku. Ta kompozycja mogłaby być równie dobrze utworem muzyki Pop, ale została zaaranżowana na House. Mogła być nawet Slap, ale producent nie idzie na łatwiznę. Niewątpliwa zaletą „Devils” jest jego nietuzinkowy wokal i chwytliwa interpretacja tekstu. Jego autorem jest , zdaje się , debiutujący, Vince Freeman.

A więc, Fedde Le Grand znów próbuje powalczyć w maistreemie….