the weekend take my breath
The Weeknd (fot. Universal Music)

Wydawało by się, że po tylu znakomitych przebojach ten artysta nie zaoferuje nam kolejnego bardzo atrakcyjnego produktu muzycznego. Okazuje się jednak, że The Weeknd oferuje nam w „Take my breath” znów coś ekstra. Ucieszy to szczególnie Didżejów, bo tym nowym dodatkiem jest właśnie utanecznienie nowego utworu.

 

Utwory tego kanadyjskiego artysty nawet nie wyznaczają nowych trendów w muzyce. Robi on niemal klasyczny Synthi Pop, którego słuchamy już od ponad 40 lat w niezliczonej liczbie utworów i artystów. Dlaczego więc odnosi takie sukcesy? Odpowiedź wcale nie jest trudna, ale najpierw posłuchajcie „Take my breath”.

 

A więc dlaczego Abel Makkonen Tesfaye aka The Weeknd odnosi takie sukcesy ? Po pierwsze, jako kompozytor, stawia na autentyczną melodię; po drugie – aranże są starannie opracowane i po trzecie: dysponuje świetnym klimatycznym wokalem.

Ten nowy utwór bardzo zainteresuje Didżejów z dwóch powodów. Jest wyraźnie bardziej taneczny od poprzednich hitów artysty, a do tego wydawca – pewnie świadom tanecznego feeling utworu – przygotował wersję specjalnie do miksowania czyli tzw. Extended mix.

Zapowiedź nowego albumu

W tygodniu premiery „Take My Breath” The Weeknd pojawił się na okładce wyjątkowego, światowego wydania magazynu „GQ” – pierwszego w 90-letniej historii magazynu. Najnowszy singiel artysty potwierdza jego zdolność do nieustannego rozwijania swojego brzmienia oraz smykałki do opowiadania historii. „Take My Breath” doczekało się także zachwycającego teledysku. Za reżyserię odpowiada Cliqua.

The Weeknd zapowiedział nowy materiał w serii tweetów, czego kulminacją był fragment utworu w enigmatycznym trailerze, który pojawił się na Instagramie artysty. W rozmowie z „GQ” artysta zdradził, że wkrótce będziemy mogli spodziewać się jego nowego albumu. Promo do singla „Take My Breath” pojawiło się w trakcie transmisji NBC Olympics Prime.

„Take My Breath” to pierwszy premierowy materiał The Weeknd od czasu wydania rewelacyjnie przyjętego albumu „After Hours” w marcu 2020. Tylko w USA ma już status podwójnej platyny, z ponad 15,7 miliardami streamów na koncie. „After Hours” trafiło na szczyt list sprzedaży w ponad 20 innych krajach na świecie, w tym w Wielkiej Brytanii i Kanadzie.

Dziennikarz Mark Anthony Green o…

nowym materiale artysty w już wydanym wrześniowym numerze „GQ” pisze cytując bohatera artykułu :

” To będzie najlepszy projekt The Weeknd. Stało się niemal niemożliwe, by znaleźć coś innego do słuchania. Wszystko inne było za miękkie, miało za mało groove’u albo było zbyt radosne lub zbyt smutne. Stało się dla mnie jasne, że to nie jest po prostu album, który The Weeknd chciałby nagrać. To album, który chcieliśmy, żeby The Weeknd nagrał…

Muzyka uderzyła nas w studiu niczym ciężarówka. Nowy album The Weeknd jest wyładowany hitami. Rasowe kawałki na dancefloor – gdy je usłyszycie, zobaczycie świecącą podłogę. Quincy Jones spotyka Giogrio Morodera na najlepszej imprezie twojego życia. Nic anachronicznego.

Zero przebieranek – jak mówi Abel. Moda na retro jest teraz dość mocna w popie, ale te nagrania to nowa jakość. Pot, krew i łzy oraz zdobywanie wymarzonej dziewczyny lub wymarzonego chłopaka na parkiecie. „