cassette, my way
Cassette (fot. Facebook)

Któż nie zna „I Will Survive”? Oto kolejny (nie pierwszy) przykład, Wow!, nieszablonowego podejścia do odświeżenia. Nazwa CASSETTE nic nam nie mówi, więc rozszyfrujmy ją i to co się dzieje w „My Way”.

 

Jak widać na foto Cassette to trio – dwóch producentów i jeszcze nie całkiem pełnoletnia dziewczyna. Ich „My Way” to adaptacja czegoś co od lat lubią DJ’e i ludzie na parkietach całego świata od ponad 40 lat, od klubu, po dancingi!

 

„My Way” sprytnie wykorzystuje znajome akordy hitu parkeitów całego świata czyli „I Will Survive”, w wykonaniu Glorii Gaynor. Trudno oprzeć się wrażeniu, że producenci byli (i pewnie są jak i inni) pod wrażeniem hitu Buraka Yetera, „pływającego” i utrzymanego w rytmie downtempo.

Tu też mamy efekt deep house’owy „pływania”, choć jest nieco szybciej, bo 113 BPM. I choć mieliśmy w przeszłości już wiele podobnych kawałków, w sensie rytmicznym (Bastard), Cassette należy się Wielki plus za wymknięcie się z bieżących trendów.

O „ I Will Survive ” już pisaliśmy, ale przypomnijmy, że wydano ją w październiku 1978 roku. Oprócz tego, że jest tzw. evergreenem, jest również często przywoływana jako symbol kobiecego wzmocnienia. W USA uznaje się je za „znaczące kulturowo, historycznie lub artystycznie”.

 

Kim są?

Dwaj Rumuni czyli Sorin Seniuc i Ionut Catana zdecydowali się na swój pierwszy singiel z absolutnej miłości do muzyki. „My Way” to zachęta dla artystów i muzyków, by wsłuchali się w swoje serca i zaufali swojemu talentowi.

Aby dopełnić kompozycję, producenci zaprosili na pokład utalentowaną młodą wokalistkę, która nazywa się Olivia Alexandru.

  • Kiedy znaleźliśmy Olivię, po prostu wiedzieliśmy, że będzie idealną artystką i wokalistką do naszego nowego projektu. Choć ma dopiero 15 lat, już pierwsze sesje studyjne z nią przebiegły bardzo sprawnie.„My Way” opowiada o walce o swoje miejsce w tym wielkim, szalonym świecie. Każdy dzień to nowa szansa na dalszą podróż i spełnienie marzeń. Czy można zawieść, kiedy wszystkie nasze wysiłki i pasje są skierowane na zdefiniowane cele? Ot, nostalgicznie.