Drogi Bogdanie

Warszawa, 2019.01.18

 

 

Drogi Piotrze,

Namawiałeś mnie do podsumowania minionego 2018 roku w muzyce ? ogólnie mówiąc tanecznej. Gdybym miał się skupić na naszym rynku muzycznym brzmiało by to tak: ??disco polo? disco polo? disco polo..? i trochę tzw. ?densu?? a ta reszta, to klubowy underground. Więc czego mogę spodziewać się w tym roku?

Już na dobry początek 2019-go otrzymałem strzał w postaci nowego programu (show) w Polsacie poświęconego gwiazdom muzyki disco i disco polo czyli  ?Moje disco, moje wszystko?. To mają być recitale polskich zespołów dyskotekowych i disco polowych oraz wywiady z muzykami wymienionych gatunków.

Gdy na ?dzikim zachodzie? wydawane są płyty z ciekawą muzyką taneczną (klubową), my wciąż siedzimy w zaścianku? Może Ty Piotrze rozjaśnisz mój umysł –  po pierwsze: czy istnieją w naszym kraju zespołu grające muzykę disco lub nu-disco? po drugie: może ja nie rozumiem terminologii, co to znaczy obecnie ?disco?? po trzecie: czy muzyka disco polo, to już w pojęciu Polaków oznacza ?disco? ? Przyznaję, że żal mi naszych producentów innych gatunków muzycznych, że ich wysiłki kończą się jednoznacznie. A tym którzy przebili się na obcy rynek, życzę sukcesów i liczę na Was.

Przepraszam, czytelników moich felietonów, że od dawna nic nie napisałem, ale dzięki temu jestem zdrowszy.

 Z szacunkiem w 2019 roku – Bogdan

 


Warszawa, 2019.01.25

 

 

Drogi Bogdanie,

Liczyłem na solidną dawkę komentarza na temat wyczynów branży muzycznej w 2018 roku. Czyniłeś to konsekwentnie na łamach DJ Raport przez ostatnie kilka lat. Tymczasem uciekłeś od tematu “zwalając” wszystko na nasze cudowne Disco Polo. 

Przyglądam się branży disco polo dość dokładnie od ładnych kilku lat. Znam osobiście większość nazwisk z tzw. pierwszej ligi tego gatunku. Część z nich to osoby z klasą i ambicjami muzycznymi, bo takie dostrzegam nawet w tym gatunku. To osoby poszukujące czegoś nowego. Ze swojej, chyba obiektywnej perspektywy, zauważam, że takie osoby są niewolnikami disco polo.

Rzucę jeden przykład mega znanej postaci. Radek Liszewski (Weekend). Próbował wyjść z disco polo. Nagrał całkiem zgrabny utwór w klimacie pop i … porażka. Musiał wrócić do klimatów, które go zniewoliły, albo popaść w muzyczny niebyt, co jest rzeczą najgorszą dla artysty. Nie będę tego rozwijał, bo trzeba by najpierw zaopatrzyć się w solidny zapas wódy, dopiero potem usiąść i rozwikłać temat szerzej wg znanego ci kresowego powiedzenia “bez wódki nie razbieriosz”.

Ostatnio zresztą miałem okazję zobaczyć osobiście kiedy wykonawca klubowy wystąpił przed piętnastotysięczną publicznością na koncercie disco polo i jak reagowała publiczność. Oto DJ Brave zaprezentował takiej ogromnej publiczności dwa swoje mega znane hity, przecież taneczne, “I just called to say I love You” i “Flames of Love“. Jak była reakcja? Polowa z tej liczby widzów stanęła, jakby zagubiona, jakby nie rozumiała czy te utwory można dalej tańczyć! Utwory te bowiem są w tempie poniżej 130 BPM, które jest obowiązkowym parametrem w disco polo. 

Sytuacja, która opisujesz ma się więc znacznie gorzej, bo dużo fanów disco polo nie jest gotowa-otwarta na inne taneczne gatunki, nawet covery, a więc piosenki znane na ogół od wielu lat przez kilka pokoleń. Tu winą obarczam media zajmujące się disco polo. Gdy jednak spojrzeć z ich punktu widzenia , muszę przyznać im rację, że muszą dbać o biznes. Znane ci wskaźniki słuchalności kanałów muzycznych pokazują bowiem, że na topie od dawna jest Polo TV. Potem długo nic,  a dopiero gdzies przy koncu jest MTV, które właściwie nie jest już nawet kanałem muzycznym. Przypomnę ci, że taka stacja jak Viva TV juz dawno zniknęła z eteru. Koło więc się zamyka.

Femomenem jets dla mnie sama polska publiczność i fakt, że nie nudzi się ludziom ta monotonna dyskotekowa sztampa, choć osobiście cenię sobie wyczymy grupy Łobuzy, która próbuje nawiązywać do disco polo, ale nie być w tym gatunku! Podobnie inna postać. “Otwierasz lodówkę – wyskakuje Sławomir”. Człowiek ten nie identyfikuje się z disco polo, ale media  próbują go zmusić do egzystowania w tym gatunku. Człowiek się nie daje i może to on w końcu przekona media, że… można inaczej.  

 Wracam jednak do wątku, że uciekasz od tematu. Nic ci się zatem nie pododa obecnie w muzyce?! Uważam, że i tak jest lepiej niż kilka lat temu. A może… obaj powinniśmy już odpuścić i pójść na emeryturę czy to dosłownie czy w przeności. Czy zostać? Wybierz wariant!! Niepotrzebne skreślić! Może powinniśmy pojechać gdzieś zagranicę? Zarówno Ty, ale ja też mieliśmy kiedyś propozycje atrakcyjnej roboty w krajach Zachodu. Zrezygnowaliśmy jednak, bo kochamy nasz Kraj, z takimi ułomnościami jakie ma. 

Bogdanie,

piszesz, że jesteś zdrowszy, bo nie napisałeś felietonu “Bez oddechu”, który pisałeś przecież przez wiele lat. To pozytywna wiadomość. Czytelnicy są jednak zawiedzeni – mam takie sygnały . Zdrowie jednak najważniejsze, ale pamiętaj o swoich czytelnikach, słuchaczach i fanach …

Korzystając z okazji gratuluje Ci wytrwałości! Oto minęło 39 lat od narodzin Top 40 Dance Chart i już odliczam czas do 20 stycznia 2020. Liczę na Twoją rychłą odpowiedź, szczególnie na informację kiedy zakończysz planowaną książkę.

Załączam uściski !

Piotr