Jawbreakers dirty, edm promo

Mamy obecnie spory wysyp ciekawych produkcji elektronicznej sceny EDM, dlatego podzieliliśmy ten cykl koncentrując się w każdym artykule na konkretnym brzmieniu. Dziś będzie to tzw. „pompka” czyli „pumpin house”. Takie brzmienia od lat są lubiane u nas. Oto SMACK & Rudeejay,  Sam To & SUNANA, Jawbreakers, Dave Winnel i na koniec z tego grona najbardziej znany u nas  Mike Candys.

 

Okazuje się, że pojawiła się nowa generacja producentów, którzy kontynuują brzmienia pompki, właściwie w wielu regionach świata. Do czołowych krajów należy tu ciągle Australia. Dlatego na początek dwa tytuły stamtąd. Niewątpliwie wyróżnia się Jawbreakers. Przede wszystkim wizualnie.

A więc zaczynamy! 

To śmieszne wideo w połączeniu z dynamicznie pompującym  kawałkiem „This is Dirty”, który otrzymaliśmy z nieznanego nam labela Extrovert Music.

Jawbreakers to duet, który składa się z tzw.  queens widocznym na wideo. To Kali Fornikate i Sabrina Babyslut. Pochodzą z Australii.

Od debiutu w 2018 roku występy Jawbreakers łączą muzykę taneczną, występy teatralne i wysokiej jakości drag, aby stworzyć doświadczenie niepodobne do niczego, co można znaleźć na świecie; ucieleśnienie odważnej, kolorowej zabawy, która zawsze przynosi nieoczekiwane.

 

Oto jeszcze jeden artysta z dalekiej nam Australii. To już doskonale u nas znany David Winnel. Tym razem w  nowym kawałku „Method” [Sink or Swim] poszedł bardzo pompująco. Lubimy takie rzeczy. Do tego bardzo ekspresyjny wokal.

 

SMACK & Rudeejay – Tytuł francuski „La Danse” [Future House Music] kojarzy się z czymś lekkim i przyjemnym dla ucha, ale nie tym razem. Mamy to mocną dawkę EDM, która trochę nawiązuje do lat 90/2000.

SMACK to – jak piszą o sobie – dwa demony muzyki elektronicznej, nie zmierzą się ze swoją ekspresją i nie chcą ujawnić swojej tożsamości, byliby zbyt potworni, by wiedzieć „Co kryje się za maską”. U nas najlepiej podobał się ich „Gam gam” z Marnik i „Like this”.

Rudeejay to Rodolfo Seragnoli z Włoch, znany nam od dawna, ale kiedyś robił typowa House Music. Teraz znacznie mocniej.

 

„Dancing Like a Freak” [Black Lizzard] to bardzo dobrze pompujący kawałek, który może się u nas spodobać. Sam To i SUNANA to włosko-brytyjska kooperacja.

Ten mocny, pewny siebie, pozytywny utwór kilkakrotnie odbijał się od Włoch do Wielkiej Brytanii, zanim obaj producenci uznali go za kompletny. Pierwszy z producentów  stworzył pierwszy projekt bogaty w futurystyczne dźwięki, podczas gdy SUNANA w Londynie dodała swoje charakterystyczne brzmienie i afrykańskie wokale/okrzyki.

W tym gronie najbardziej znany jest ten producent.

Szwajcar Mike Candys zaskoczył nas pozytyw nie swoim nowym utworem „Do my ting” [Sirup Music]. Michael David Kull tym razem razem serwuje nam mieszankę pompki z dodatkiem progressive house i … dance. I to właśnie podoba się nam w tym producencie najbardziej, bo dla  niego nie ma granic.