ratuj smolasty, tribbs

„Ratuj” brzmi niepokojąco, ale zachowajmy spokój. Wszak to show biznes. Smolasty drugi raz wkracza w nurt Slap House. Czy to dla ratunku czy tak mu się spodobały „Duże oczy”, że postanowił pójść za przysłowiowym ciosem? Przeanalizujmy.

 

Hip-hop, trap, reggaeton, a chwilami nawet pop – W takich gatunkach Smolasty już się wielokrotnie sprawdzał. Hmmm, DJ’om to nie bardzo leżało, no może poza „Rajem” czy „Tuszem”. Gdy jednak w tym roku wskoczył w buty o nazwie „Slap” musiał pewnie nabrać głęboko powietrza i … odwagi. Czas na ruch nr 2 w tym temacie. Oto „Ratuj”.

Nie będziemy skupiać się na analizie tekstu, o co chodzi z „Ratuj”, bo zrobi to za nas 30 innych portali. Odpowiadając na pytanie z tytułu; Tribbs nie musi ratować Smolastego, który nie potrzebuje koła ratunkowego po wskoczeniu do nurtu o nazwie „Slap house”.

Słuchać, że czuje się w nim dobrze. W „Ratuj” całość brzmi jeszcze lepiej niż w poprzednim przypadku czyli „Duże oczy„. A pewnie i Smolasty zajarzył o co chodzi w House, chociaż robota producencka w takich przypadkach polega na dopasowaniu aranżu doi wokalu. Nie odwrotnie.

Tutaj Tribbs spisał się na medal. To producent, który słychać, rozwija się. Zrobił to prosto i jak należy czyli bez klubowych odlotów. Jego ostatnia produkcja „Dzieci wybiegły” pokazuje, że pomysły ma ciekawe i nadąża za tym realizacja.

Koło ratunkowe nie potrzebne

Smolasty w tym roku przy każdym swoim muzycznym kroku udowadnia, że cały czas zawiesza sobie coraz wyżej poprzeczkę. Mijający 2021 rok to zdecydowanie jeden z najlepszych okresów w Jego karierze.
Ostatni czas to pasmo sukcesów: począwszy od wydanego w lutym mixtape’u „Ghetto Playboy”, przez kolejne single – „Oh Daddy”, w którym pokazał szerszej publiczności Oliwkę Brazil – świetną dziewczynę polskiego Hip hopu. Jeszcze o niej napiszemy, bo dzięki takim indywidualnościom ten gatunek czeka świetna przyszłość.
Ponad 21 milionów streamów w Spotify oraz ponad 38 milionów wyświetleń na youtube.