joel corry what i need lekota

Brytyjski producent Joel Corry ma niejako przypięta łatę producenta muzyki lajtowego house, ale tak naprawdę bliżej mu do czegoś innego. Oto okazja poznać jego prawdziwe oblicze. Posłuchajcie!

 

Joel Corry urósł już to DJ’a i producenta tzw. pierwszej ligii. Teraz wzorem swoich kolegów chce pokazać swoje korzenie muzyczne, aby nie był kojarzony z muzyką bardzo prostą. Oto specjalne promo w postaci utworu „What I Need”.

 

 

Joel Corry przyzwyczaił nas do lekkich kawałków z list przebojów. Tymczasem to producent jak najbardziej klubowy czemu wyraz daje w specjalnym promo i utworze „What I need”. Słychać w nim fascynację latami 90-tymi, co nie co oldschool’em. Jest bardzo energetycznie. To zupełnie inny Joel niż go znacie z list przebojów.

„What I need” i inne utwory

 

Po definiującym karierę roku 2021, w którym zdobył trzy single UK Top 20, trzy nominacje do BRIT i wziął udział w wyprzedanych trasach DJ-skich zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i Stanach Zjednoczonych – w tym przełomowym występie dla 5000 widzów  w londyńskim „Printworks” – Joel Corry wraca tym razem z nowymi, typowo klubowymi utworami. W sumie są trzy.

„What I Need”, mocny, tech house’owy utwór wyprodukowany wraz z DJ-em/producentem z Liverpoolu, Lekota, również trafia do świeżo powstałej wytwórni tanecznej Atlantic, SIGNAL >> SUPPLY.

„Liquor Store” to kultowy kawałek Joela i obowiązkowy track w jego setach przez ostatnie dwa lata. Jest teraz dostępny za pośrednictwem wydawnictwa Defected D4 D4NCE.

„The Parade” – pierwszym Beatportem Joela #1, pierwotnie wydanym jako bootleg klasyka Da Hool. To „Meet Her At The Love Parade” w 2019 roku – teraz dostępny w labelu Selected.

Klubowy czy mainstreemowy ?

Te utwory służą właśnie jako silne przypomnienie rodowodu Joela jako DJ-a, producenta i selekcjonera. To jego cotygodniowy program taneczny w sobotni wieczór w KISS FM i pamiętną serię setów DJ-skich na żywo 2020/2021 z kultowych londyńskich klubów, w tym Phonox, Egg & The Cause – każdy utwór służy jako elementarz tego, co ma nadejść w 2022 roku.

Czy zatem nie usłyszymy go już w lekkim repertuarze jak „Head & Heart” czy „Out out”? To mało prawdopodobne, bo muzyka to przede wszystkim biznes. Podobnie zresztą czynią David Guetta czy Tiesto.