Parov Stelar, Lele Pons, Ina Wroldsen, … NA LATO I NIE TYLKO

Promo Lele Lele Pons Ina Wroldsen Parov Stelar

Ma być prosto, melodyjnie i pogodnie. W tym artykule znajdziecie cztery takie właśnie typy spośród nowości dance, reggaeton i pop. Premiery > Lele Pons, Parov Stelar, Ina Wroldsen, Leslie Grace & Becky G ft. CNCO > już dostępne w serwisie www.digitaldj.pl

 

Lele Pons (Eleonora Pons Maronese)  to już popularna postać w krajach Ameryki Południowej. Nie tylko śpiewa, ale też jest aktorką.

Ma korzenie wenezuelskie, bo tam się urodziła, ale mieszka obecnie w USA. Na koncie ma osiem pełnometrażowych filmów, a w zakresie muzyki współpracę z takimi gwiazdami jak J Balvin, Zedd, Marshmello i Camila Cabello , występując w ich teledyskach.

Nie tylko muzyka

Niedawno Pons otrzymała posadę gospodyni meksykańskiej edycji „The Voice”. Jej filmy średnio oglądane są 110 mln razy miesięcznie. Na Instagramie Lele ma ponad 27 mln obserwujących. W 2017 roku to właśnie jej instastories oglądały się najlepiej. Magazyn „Vanity Fair” umieścił ją obok Marka Zuckerberga czy Tima Cooka w zestawieniu 30 najbardziej wpływowych osób w internecie.

“Celoso” to jej pierwszy solowy utwór. Naszym zdaniem bardzo fajny. Choć utrzymany w rytmie reggaeton, którym już chyba jesteśmy trochę znużeni, ale w tym przypadku jest to mieszanka południowo-amerykańskich klimatów latino z delikatnymi elementami hip-hopu. Polecamy to!

 


Norweska wokalistka Ina Wroldsen znana nam jest doskonale dzięki hitom, w których śpiewała dla takich gwiazd jak Jax Jones, Martin Solveig, Sigma czy Steve Aoki. To była muza House. Sama jednak firmuje coś znacznie lżejszego. “Favela” to bardzo melodyjna piosenka z bardzo czytelnym  motywem przewodnim stylizowanym na gwizd, a całość w rytmie reggaeton. Ma duży potencjał przeboju. Pomóżmy tej piosence!

 


Austriacki producent Parov Stelar już dawno pokazał, że robi przyjemną dla ucha mieszankę retro i współczesnego beatu. Nazwano to dość “electro swing” lub “swing house”. “Mambo rap” to jedna z lepszych jego produkcji świetnie nazwiązująca klimatem do lat 30-40 XX wieku kiedy to muzyka swing była u szczytu popularności, choćby dzięki orkiestrze Glenna Millera.

Ale producent poszedł tym razem dalej i wykorzystał rapera. Efekt bardzo fajny, a co ważne uniwersalny, bo naszym zdaniem nada się nawet na wesele. Brzmi bowiem chwilami jak pamiętny hit Yolanda Be Cool. Brakuje mu jednak pewnej dawki współczesnej elektroniki. Dlatego światowym hitem nie będzie.

 


Ten utwór w oryginale poznaliśmy w październiku 2017 roku. Teraz “Diganle” pojawia się z remiksie, ale dokładnie mówiąc nie jest to typowt remix. Do Leslie Grace i Becky G dołączył boys band CNCO. To amerykańska grupa, o latynoskich korzeniach, znana ze współpracy z Ricky Martinem czy grupą Little Mix. Ta nowa wersja jest aranżacyjnie podobna do oryginału, ale pojawia się wokal CNCO. Jeśli ktoś tego nie ma to warto się zaopatrzyć w tą wersję. Zdecydowanie sprawdzi się na wielu imprezach!